Niezależny Portal Regionalny - Olkuski Portal Internetowy
Język polski  English language 


Login:
Hasło:
Pamiętaj Mnie
Załóż konto
Przypomnij hasło
 » Informacje portalowe
Publiczny czy prywatny szpital ? 
Piątek, 10 Lipiec 2009 , m. Olkusz 
Błękit nieba… tu i ówdzie biała chmurka, zielone drzewko, młode małżeństwo przechadzające się spontanicznie w pobliżu parku… Samochodem zaczyna trząść, mocniej przytrzymuję kierownicę zdając sobie sprawę że właśnie minąłem most i wjechałem na znaną wyboistą drogę. Po lewej piękna sceneria, panorama miasta wyłania się tym bardziej im bardziej się zbliżam. Wreszcie wyłania się, piękny, w odcieniu szarej mozaiki tynkowej budynek, jakby w oddali, lekko ukryty, jakby wstydził się że tam jest. Adrenalina lekko zaczyna szumieć… „czy to ten budynek ?”, „czy to szpital ?” – szarpię się sam ze sobą. Wjazd zamknięty szlabanem, parkuję na ulicy. Wysiadam, otwieram tylnie drzwi, mała zasnęła - też bym zasnął przy 41 stopniach gorączki. Odpinając pasy fotelika, rzucam okiem na okolicę… Boże, myślę, czy czas się zatrzymał ? Czy to lata 80 ? Czy ktoś mi tam pomoże ? Do Krakowa tylko godzinka, może nie warto ryzykować … Gdy zbliżam się do „strażnicy” myśli kłębią się w głowie, wracają wspomnienia, opowieści znajomych, o Krzyśku który zaraził się gronkowcem, o Beacie która zawsze powtarza „nigdy więcej w tym szpitalu”, o Marcinie który opowiadał o „głębokich” kieszeniach. Krzyczę do żony – „weź portfel”, słyszę odpowiedź „po co ?”, odpowiadam automatycznie: „weź, bo to publiczny szpital”.

„Jedziemy do Szpitala, mamy skierowanie” – mówię i pomagam ubrać się żonie. Po wczorajszej wizycie u lekarza nadal nie wiem co jej jest. Mam już tego dość, nie znoszę jak ktokolwiek kto jest mi bliski musi cierpieć z powodu niedouczonego lekarza. Podjeżdżamy pod bramę, dwa złote otwierają szlaban, parkujemy. Powoli wchodzimy do pustej poczekalni przy rejestracji, „proszę czekać” słyszymy. Żona robi się coraz bardziej słaba, z ledwością oddycha. Wchodzę na „chama” do dyżurnej pielęgniarki i mówię co i jak, rzucam na stół skierowanie, ubezpieczenie, zaświadczenia, wyniki badań, podnosząc głos żądam rozmowy z lekarzem. Po 20 minutach pojawia się ordynatorka, lat na oko 80, czyta papiery, patrzy na żonę – „nie ma wolnych łóżek” słyszę, „ możemy dostawić leżankę.”. Wchodzimy na oddział, żona ledwo żyje, podbite oczy, drżenie rąk, sine usta -podpisuje przyjęcie do szpitala… Wchodzę do lekarza dyżurnego, podnoszę głos, choć może nawet krzyczę, żądam diagnozy, zajęcia się żoną – „trzeba operować” słyszę, „ale laparoskop zepsuty, trzeba ciąć, ratować życie.”, uszom nie wierzę słysząc co trzeba przy okazji wyciąć. Myśli kłębią się w głowie, „przecież wczoraj lekarz twierdził że nic poważnego”. ..
I nagle rozbłysk w głowie, chwytam telefon, dzwonię, tłumaczę problem „Niech Pan przywiezie żonę natychmiast, za 5 minut będziemy gotowi” słyszę w słuchawce. Wchodzę do lekarza dyżurnego, mówię że biorę żonę do innego szpitala – „Musi osobiście podpisać wypis na własną odpowiedzialność – mąż nie może” słyszę…
Zanoszę żonę do samochodu, jest jeszcze przytomna. Jadę jak wariat na drugi koniec miasta, parkuję za darmo, na parkingu czekają sanitariusze, „sala gotowa” słyszę gdzieś za sobą, na rękach niosę najbliższą mi osobę…
3 godziny w poczekalni.. dostałem kawę i ciepłe słowa otuchy. To mały szpital, prywatny, Dwie Panie w recepcji, klimatyzacja… czekając na wynik operacji, przekazuję papiery dot. ubezpieczenia żony, pytam ile płacę – „nic, proszę Pana, jest Pan przecież ubezpieczony – NFZ płaci” – słyszę. Po chwili schodzi chirurg, który operował żonę – „wszystko w porządku, żadnych komplikacji, żadnych dodatkowych usunięć” – słyszę, „zostawimy żonę do Jutra na obserwacji. Przyszedł Pan w ostatniej chwili, 20 minut później… ”. Adrenalina powoli uchodzi z ciała, czuję ból napiętych mięśni, w głowie zaczyna huczeć, nogi tracą swoją stabilność – siadam i dziękuję bogu że miałem gdzie pójść i że podjąłem słuszną decyzję. Jeszcze ostatnie przyrzeczenie – nigdy więcej do Publicznego Szpitala.

Dwie opowieści, jak znacznie różne. Nie wiem co jest lepsze – brak wyboru, czy zbyt duży wybór. Czytając ostatni Monolog jednego z polityków w lokalnej prasie na temat olkuskiego szpitala, odnoszę wrażenie że ów Szpital to dobro narodowe, że nikt tam nie pracuje dla pieniędzy tylko z woli serca wręcz charytatywnie. Szpital który nie płaci podatków, nie płaci za dzierżawę ziemi, nie ma Prawdziwej Rady Nadzorczej a jednak świadczy normalne komercyjne usługi za które dostaje normalne polskie pieniądze. Szpital który zawsze ma ich za mało, ale który nie dzieli się opinią publiczną na co wydaje. Szpital który rok rocznie dostaje dotacje i zaciąga kredyty które żyrują władze, Szpital który jakość swoich usług podpiera certyfikacją ISO którą niedawno otrzymał… Szpital którego majątku nie znamy, którego budżetu nigdy nie będzie nam dane zobaczyć.
Nie wiem co jest lepsze, prywatne czy państwowe, ładne czy brzydkie, czyste czy brudne, wiarygodne bądź też nie. Ja osobiście preferuję przejrzyste i przewidywalne szczególnie jeśli chodzi o zdrowie moich bliskich. Gdybym miał wybór, nie wahałbym się.
Marcin Kapski

7607


 » Menu
Kultura i Sztuka
» Kina
» Zespoły, artyści
» Muzea, ośrodki kultury
» Galerie Sztuki
» Imprezy, wydarzenia
» Nasze relacje
Moje miasto
» Historia Miasta
» Olkusz nocą
» Ciekawostki
» Miasta Partnerskie
» Zabytki
» Panorama miasta
» Cyfrowa Mapa Miasta
» Galerie
» Stowarzyszenia
» Nieruchomości w Olkuszu
» Rynek w 2002 roku
Po godzinach
» Restauracje
» Knajpy, puby
» Hotele, motele
Niezbędnik
» Twoje Bezpieczeństwo
» Stacje benzynowe
» Banki
» Bankomaty
» Urzędy
» Usługi Pocztowe
» Zdrowie
» Fotoradary w okolicy
Sport i rekreacja
» Pływalnie kryte
» Pływalnie otwarte
» Obiekty sportowe, kluby
» Rekreacja, turystyka
Kontakty
» Forum internetowe
» Ogłoszenia drobne
» Polityka prywatności
Edukacja
» Przedszkola
» Szkoły Podstawowe
» Gimnazja
» Szkoły Średnie
» Szkoły Językowe
» Prawo Jazdy


 » Oceń Szpital

Copyright © 2001-2012 Olkuski Portal Internetowy
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. Redakcja zastrzega sobie prawo do błędów i pomyłek w każdym dziale portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści ogłoszeń, for dyskusyjnych i komentarzy internautów.

Transformator ciepła - Pompa ciepła